No i … koniec …

Było nudno ostatnio? No to już nie jest. Z dzisiejszym wybieganiem zakończyłem sezon 2016 i ogólnie całe przygotowania do wiosny 2017. A powód?

Oto i on:

Kostka

Piękna prawda? Teraz jest jeszcze lepiej, bo kostki w ogóle nie widać. Konsultacje ortopedyczną już miałem: naderwanie torebki stawowej i więzadeł stawu skokowego. Zalecenia: dwa miesiące bez aktywności fizycznej :-(, a od razu po Nowym Roku kontrola. Do czasu kontroli miał być gips, ale broniłem się rękami i nogami i stanęło na ortezie. Już kiedyś dałem sobie nogę włożyć w gips (z 12 lat temu) i do dzisiaj odczuwam skutki. Na razie dużo chłodzę coolpack’iem, okładam altacetem i smaruję fajnie pachnącym żelem.

Jak to się stało? Powiedziałbym, że cross wciąga. A już szczególnie w lesie, z górki i po śliskich liściach. Miało być 15 km wybiegania, a wyszło 6,5. Najgorsze, że stało się to w najbardziej oddalonym od samochodu miejscu i 5 km musiałem potem iść. 4 km poszły bez problemu, ale ostatni km to była mordęga. Noga nagle spuchła i nie dało się na nią stanąć. Ostatnie 200-300 metrów doskakałem na zdrowej nodze. Na szczęście sprzęgło mogę naciskać :-).

Co teraz? Na razie staram się nie forsować nogi, co nie jest łatwe dwa tygodnie przed świętami. Na szczęście pracować mogę z domu, więc półki pod biurkiem się przydają. Najbliższy tydzień daję nodze na zejście opuchlizny. Jak zejdzie to chciałbym zacząć jakieś bardzo lekkie ćwiczenia. Pamiętam, że ostatnim razem robiłem ćwiczenia na butelce, ale może macie jakieś inne propozycje.

Jeśli chodzi o plany wiosenne, to na razie nic nie planuję. Jak się wyleczę to zacznę biegać i wiosnę pewnie potraktuję jako przedłużone budowanie bazy. Może coś w maju pobiegnę, ale teraz już się nie spinam.

Na razie tyle, i liczę na jakieś komentarze odnośnie ćwiczeń 😉

 

 

3 Replies to “No i … koniec …”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.